środa, 6 maja 2009
sobota, 17 maja 2008
!!! ZMIANA ADRESU !!!
WITAM.
Od dzisiaj blog będzie prowadzony na silniku WordPress,
oraz ma nowy adres: http://www.fazoland.pl
ZAPRASZAM
wtorek, 13 maja 2008
sobota, 10 maja 2008
piątek, 9 maja 2008
Co zrobił gdy go zdradziła?
Historia z pewnego forum internetowego
Byliśmy małżeństwem od 3 lat, nie mieliśmy dzieci ale planowaliśmy w przyszłości. Byliśmy też tak mi się przynajmniej zdawało szczęśliwi. Wszystko to jednak runęło pewnego dnia jak domek z kart. Przypadkiem sprawdziłem jej sms-y w komórce i przeżyłem szok. Nie ulegało wątpliwości, że żona mnie zdradza. Mimo wszystko nie chciałem jednak działać pochopnie dlatego postanowiłem, że muszę przekonać się na własne oczy.
Postanowiłem więc śledzić moja żonę i niestety moje przypuszczenia potwierdziły się. Byłem załamany, nie wiedziałem co robić, w głowie krążyły mi różne myśli. Niestety sytuacja nie pozostawiała żadnych wątpliwości. Pojechałem do knajpy się napić i zastanawiałem się jednocześnie co robić. Doszedłem do wniosku, że nasze małżeństwo jest już skończone ale tak tego nie mogę zostawić. Nie będzie żadnego kulturalnego rozstania. Ona musi zostać upokorzona, musi cierpieć tak jak ja. Tylko jak to zrobić?
Póki co postanowiłem, że nie dam po sobie poznać, że coś wiem. Nie powiem łatwe to niebyło ale jakoś sie trzymałem i żona chyba nic nie zauważyła. Po dwóch dniach wreszcie wpadłem na pomysł jak ją upokorzyć. Następnego dnia pojechałem do tego faceta z którym mnie zdradzała i powiedziałem mu, że wiem o wszystkim i co on na to. Facetowi zrobiło się głupio, zaczął się jakoś bezsensownie tłumaczyć, że nie wiedział, że ona ma męża, że gdyby tylko wiedział, że mnie przeprasza i tym podobne bzdety. Oczywiście kłamał ale to nie miało teraz znaczenia.
Powiedziałem mu, że nie przeszkadza mi to tylko stawiam dwa warunki. Po pierwsze mają być dyskretni żeby ludzie nie zaczęli gadać a po drugie skoro chce mieć z nią romans to za każde spotkanie musi mi płacić 50 zł. W tym momencie faceta zamurowało. Zapytałem go więc czy chce dalej posuwać moją żonę czy nie, w końcu wychodzi taniej niż w burdelu. Jeżeli się nie zgadza robię awanturę i koniec darmowego bzykania. Widać, że facet był w ciężkim szoku ale po chwili wahania zgodził się. Podaliśmy więc sobie ręce a ja zaproponowałem żebyśmy wypili brudzia i przeszli na ty. Od tej pory moja żona bzykała się już za kasę choć nie miała o tym zielonego pojęcia. Oczywiście ze mną też uprawiała seks tak jak dawniej. Postanowiłem, że przez kilka miesięcy będę to ciągnąć a dopiero potem będzie rozwód. Jednocześnie zaprzyjaźniłem się z jej kochankiem. Okazało się, że to naprawdę fajny facet i mamy wiele wspólnych zainteresowań. Naturalnie żona nic nie wiedziała o naszej znajomości.
Wreszcie po 5 miesiącach takiego wariackiego życia stwierdziłem, że wystarczy tego dobrego i postanowiłem wszystko jej powiedzieć. Podczas niedzielnego obiadu zapytałem ja jak tam Marek? Jaki Marek odpowiedziała i widać, że już była zdenerwowana. Jak to jaki ten z którym się bzykacie 2 razy w tygodniu odparłem ze śmiechem. Żonka pobladła w tym momencie i za chwilę rozpłakała się. To ty wiesz zapytała? Jasne, że wiem i nie przeszkadza mi to zresztą Marek płaci mi 50 zł za spotkanie. Zresztą fajny z niego gość, kumplujemy się. To ją już kompletnie dobiło i teraz zareagowała agresją. "Jak mogłeś", "ty świnio", "ty zboczeńcu" itp. Na mnie oczywiście nie robiło to żadnego wrażenia i tylko się uśmiechałem pod nosem. widać, że zemsta się udała.
Oczywiście po pewnym czasie rozwiedliśmy się a ona po ogromnej awanturze skończyła swój romans z Markiem. Obecnie nie mam żadnej kobiety dlatego, że nie mogę jeszcze żadnej kobiecie zaufać ale mam nadzieję, że czas zagoi rany. Ona natomiast jest całkowicie rozbita i załamana. Wiem to od naszej wspólnej znajomej. Mimo wszystko mam gorzką ale satysfakcję.
Zabił się tuż przed swoim ślubem ...
Mariusz z Dublina za trzy miesiące miał się ożenić. W Polsce budował dom. Znajomi mówią, że od lutego był jakiś „nieswój”.
Kwietniowego poranka dał obrazek z Jezusem chorej na cukrzycę kwiaciarce i chwilę później skoczył z prawie 40-metrowego dźwigu.
Narzeczona nie wierzyła w śmierć i przez kilka dni w szoku czekała na Mariusza w domu. Znajomi i rodzina nie mogą zrozumieć, dlaczego to zrobił. – Znaliśmy się z Mariuszem od dziecka – mówi Tomek, przyjaciel zmarłego.
– Nie miał żadnych powodów do zmartwień. W pracy dobrze sobie radził,w Polsce budował dom, a w sierpniu miał się ożenić. Pamiętam, że w lutym poleciałem do Polski, a gdy wróciłem Mariusz był już zupełnie innym człowiekiem. Nic go nie cieszyło, zamknął się wsobie. Często mówił, że nie daje rady, ale nie chciał o tym rozmawiać. Na kursie przedmałżeńskim, na który chodziliśmy razem, często pytał o życie pozagrobowe. Od lutego Mariusz chodził codziennie do kościoła, przyjął namaszczenie chorych. Mówił głośno o myślach samobójczych w pracy i znajomym. Feralnego dnia wyszedł z domu, poszedł do chorej na cukrzycę kwiaciarki. – Powiedział
jej, żeby dbała o siebie i zdrowie – mówi Tomek.
– To było przed ósmą rano. Pojechał na budowę w Inchicore i zaczął się wspinać na prawie 40-metrowy dźwig. Pracownicy budowy próbowali go powstrzymać, ale wszedł na samą górę i skoczył. Był w jakimś dziwnym amoku. Do dzisiaj nie możemy zrozumieć, dlaczego to zrobił. Nie zostawił żadnego listu. Narzeczona przez trzy dni czekała na
niego w domu i nie wierzyła, że Mariusz już nie wróci. Miał 27 lat. Rodzice
zabrali jego ciało i pochowali w Zielonej Górze.
Czy tej tragedii można było zapobiec?
– Powszechnie uważa się że jeśli ktoś faktycznie chce pozbawić się życia, to o tym nie mówi – mówi Ewa Tomalczyk, psychiatra Polskiej Przychodni Lekarskiej w Dublinie.
– Ignoruje się tych, którzy głośno to deklarują. Człowiek mający problemy, który
cierpi i nie widzi wyjścia z sytuacji, może targnąć się na własne życie i zwykle robi
to wsposób dla otoczenia zaskakujący i niezrozumiały. Nic nie wskazywało na to, że może popełnić samobójstwo. Z drugiej strony osoba głośno deklarująca swoje zamiary może również targnąć się na własne życie. Celem takich osób jest zwrócenie uwagi na siebie – wznaczeniu „wołania o pomoc”. Te osoby również mają jakiś problem osobisty
czy zdrowotny, nie radzą sobie z nim i nie wiedzą do kogo zwrócić się po pomoc. Nie powinno sie lekceważyć żadnego „sygnału” płynącego od tych osób. Warto spróbować nakłonić osobę z problemami do wizyty u lekarza bądź psychologa, choć wiem, ze to bywa czasem trudne. Niestety ciągle pokutuje wśród wielu osób przekonanie, że pójście
do psychologa lub co gorsza do psychiatry to wstyd.
artykuł ukazał się w darmowym tygodniku "Nasz Głos"
autor: Marcin Klinkosz
Praca w Polsce
W Irlandii powoli kończy się wielki boom w budownictwie. Niestety większość pracowników z tego sektora straci w tym roku swoją pozadę.
Gdzie będą pracować ?
Raczej nie będą narzekać na brak miejsc pracy w swoim ojczystym kraju :)
Polecam artykuł jak to trudno o pracowników w Polsce :)Prowadzi firmę remontowo-budowlaną na Pomorzu. Musi zatrudniać pijaków, leni i złodziei. I jeszcze dziękować im za to, że chcą pracować.
Uczciwi fachowcy to jakieś 30 proc. jego pracowników. Reszta jeszcze parę lat temu nie dostałaby roboty nigdzie, a teraz trzeba im dawać podwyżki, żeby nie uciekli...

środa, 7 maja 2008
Dolina Krzemowa - Silicon Valley
Dolina Krzemowa (ang. Silicon Valley)to nazwa nadana północnej części Doliny Santa Clara, która znajduje się w północnej części amerykańskiego stanu Kalifornia.
Zgodnie z nazwą tereny te stanowią od lat 50. XX-wieku centrum amerykańskiego przemysłu tzw. "nowych technologii" (technopolia), głównie przemysłu komputerowego.
rys.Większość firm w Dolinie Krzemowej
Termin został utworzony przez amerykańskiego dziennikarza Dona C. Hoeflera w 1971 roku. Korzystne warunki do rozwoju przedsiębiorczości i niskie ceny gruntu przyczyniły się do dynamicznego rozwoju tej okolicy.
Firmy należące do gigantów przemysłowych, które mają swoje siedziby w Krzemowej Dolinie:
Adobe Systems, Advanced Micro Devices, Agilent Technologies, Altera, Apple Computer, Applied Materials, BEA Systems, Cadence Design Systems, Cisco Systems, eBay, Electronic Arts, Google, Hewlett-Packard, Intel, Intuit, Juniper Networks, Knight-Ridder, Maxtor Corporation, National Semiconductor, Network Appliance, NVIDIA Corporation, Oracle Corporation, Siebel, Sun Microsystems, Symantec, Synopsys, Veritas Software, Yahoo!.
Inne, mniejsze firmy tam utworzone:
Adaptec, Atmel, Cypress Semiconductor, Handspring, McAfee, Fundacja Mozilla, Palm, Inc., PalmOne, Inc., PayPal, Rambus, Silicon Graphics, Tivo, VeriSign.
poniedziałek, 5 maja 2008
Nine Inch Nails ponownie w sieci - za darmo !!!
Uwaga!
Nowa płyta zespołu Nine Inch Nails “The Slip” jest dostępna zupełnie za darmo.
Już dziś ściągnij więc darmowe mp3 od Trenta Renzora.
Wiadomość, która pojawiła się na oficjalnej stronie Nine Inch Nails zelektryzowała nie tylko najwierniejsztch fanów zespołu, ale i cały muzyczny świat.
Trent Reznor zadecydował umieścić swoją nową płytę “The Slip” w internecie.
Co więcej - może ją ściągnąć każdy, zupełnie za darmo.
Album “The Slip” to następca wydanego niedawno “Ghosts”.
Zawiera 10 premierowych utworów:
1. 999,999
2. 1,000,000
3. letting you
4. discipline
5. echoplex
6. head down
7. lights in the sky
8. corona radiata
9. the four of us are dying
10. demon seed
Link do strony: "The Slip"
sobota, 3 maja 2008
"Whiskey In The Jar" kilka wersji
Jedna z moich ulubionych piosenek którą wykonywali m.in.
The Dubliners
The Pogues
Peter, Paul and Mary
The Highwaymen
the LeperKhanz
Roger Whittaker
the Poxy Boggards
The Limeliters
Irlandzki zespół Thin Lizzy z solistą Philem Lynottem nagrał rockową wersję w 1973, następnie wykonywaną przez zespoły:
Pulp
Smokie
Metallica
Belle & Sebastian
Jerry Garcia z Grateful Dead i David Grisman nagrali wersję Bluegrassową.
W 2008 powstała wersja techno utworu nagrana przez Glamour DJs
W Polsce wykonywana m.in. jako Pod Jodłą.
Thinn Lizy
Metallica
The Dubliners
Artykuł w jednej z francuskich gazet...
Polska.
Oto znajdujemy się w świecie absurdu.
Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojnyświatowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20 lat.
Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik.
Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami.
Kraj, w którym cena samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce na parkingu.
Kraj, w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami wolnymi od pracy (!)
Cudzoziemiec musi zrezygnować tu zjakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami.
Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza.
Polacy..! Jak wy to robicie..?
PictArtia – fotomozaika online
Na stronie PicArtia możecie skorzystać z darmowego narzędzia do generowania mozaiek złożonych z wielu, wielu zdjęć. 
Działa to bardzo prosto – podsyłamy swoje wzorcowe zdjęcie, wybieramy galerię tematyczną z której montowane będzie nasze zdjęcie (wśród nich znajdziecie tak piękne tematy jak BMW czy bikini). Potem za pomocą suwaków wybieramy wielkość pojedynczego „piksela-zdjęcia” z jakiego będzie składał się nasz motyw. I to w zasadzie wszystko. Na wynik trzeba poczekać chwilkę – kod dostępu do naszego zdjęcia przesyłany jest za pomocą e-maila.
Dobre w tym jest to, że mozaiki w rozdzielczościach 1740×2490 oraz 2490×3510 są darmowe. Za większe, trzeba zapłacić niewielkie kwoty. Maksymalna możliwa rozdzielczość to 9930×14040 pikseli. Jak donoszą autorzy, już niebawem udostępniona będzie wersja która ułoży mozaikę z naszych, własnych zdjęć.
piątek, 2 maja 2008
BOLIWIA - najniebezpieczniejsza droga świata.
Boliwia - kraj o powierzchni dwukrotnie większej jak Francja, lecz o siedmio krotnie mniejszym zaludnieniu, posiada najniebezpieczniejsza drogę świata. Jedyna droga przebiegajaca przez cały kraj - od Kordylierow do Andow.
























czwartek, 1 maja 2008
Hahahahaha
Kłóci się Rosjanin, Norweg i Polak, gdzie są sroższe zimy. Ruski mówi:
- U nas to była taka zima, że jak splunąłeś, to na ziemię spadała bryłka
lodu.
Na to Norweg:
- A u nas była taka zima, ze Golfsztrom zamarzł.
A Polak:
- A dobrze mu tak, Żydowi!
Przychodzi ginekolog do neurologa w poradni
- Jędruś mówię Ci coś niesamowitego. Mam pacjentkę w gabinecie co ma
łechtaczkę jak arbuz..
Neurolog:- Co ty niemożliwe
- No choć zobacz
- Nie mam czasu mam pełno pacjentów.
- No chodź na chwilę
Idą do gabinetu ginekologa, a tam pacjentka leży na fotelu, ale na oko
neurologa łechtaczka całkiem normalna:
- no przecież normalna
Ginekolog:
- No, ale spróbuj...
Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
- Rozbieraj się i do łóżka!
Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbył się
ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i
pokazuje: - Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!
Rozmowa dwóch przyjaciółek:
-Ten mój stary to nie widzi we mnie już kobiety! Przychodzi wieczorem do
domu i tylko: Co jest do żarcia? zeżre i idzie spać -Mam na to sposób,
z moim było to samo. Kupiłam sobie seksowna satynową czarną koszulkę ,
czarne podwiązki z pończochami i jeszcze do tego czarną maskę. Wieczorem
jak przyszedł z pracy i mnie w tym zobaczył to mówię ci było boooosko
Spotykają się po kilku dniach:
-I co, pomogło!?
-Daj spokój, zrobiłam jak mi radziłaś, a on wraca do domu, patrzy na
mnie i wali tekst:
- Cześć Zorro co jest do żarcia?
Był sobie Polak, Rusek i Niemiec.
Rusek mówi, że ma nową krowę. Niemiec, że ma nowy zegarek, a Polak mówi, że
go na nic nie stać. Następnego dnia przychodzi Rusek mówi, że ukradli mu
krowę.
Przychodzi Niemiec i mówi że ukradli mu zegarek.
Przychodzi Polak i mówi-"kurwa już 2.15 czas napoić krowę
Drogówka zatrzymuje blondynkę :
- Dzień dobry. Kontrola drogowa. Ma pani gaśnicę ?
- Mam!
- A trójkącik?
- Wczoraj zgoliłam..
.Z "Od przedszkola do Opola":
Prowadzący (p)jak masz na imię? dziewczynka, ok. 4 lat
- Ania
- a czy twoi rodzice przyjechali z tobą?
- tak
- a gdzie siedzą?
- tam... (pokazuje paluszkiem)
- o brawo, witamy tatę i mamę. a czy masz w domu jakieś
- zwierzątka?
- tak, kotka.
- a jak tatuś wola na kotka?
- sierściuchu jebany.
Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf.
Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu zaprosili
najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i Polaków(bo
potrafią nawet księżyc za***) Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło
przed sejfem na pół minuty i jeśli po zapaleniu światła sejf bedzie otwarty,
ekipa może zabrać zawartość. Pierwsi próbują Francuzi, światło sie zapala -
nie udało sie.
Drudzy Amerykanie, swiatlo sie zapala - nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć,
trzeci Niemcy, światło sieęzapala - nic... Kolej na Polaków, światło gaśnie,
mija pół minuty, próbują zapalić światło - nic, próbują po raz kolejny-
nic... Z mroku słychać tylko cichy szept...
- Ku*** Stefan, mamy tyle pieniędzy, na ch*** ci jeszcze ta żarówka??
Czy wiecie jak się robi małe dziewczynki?
Tak, jak małe deseczki - rżnie się duże.
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie
się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf,
zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf,
weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z
butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się
trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają.....
weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.
Międzynarodowe zawody w przeklinaniu. Trzech finalistów: Amerykanin,
Rosjanin, Polak. Finalistów usadzono w szczelnie zamkniętych kabinach, żeby
nie mogli się podsłuchiwać i podpatrywać. Komisja dała znak. Pierwszy
wystartował Amerykanin:
- Fak, mada faka, fak jo self ... itp., itd... I tak przez około 5 minut.
Drugi Rosjanin:
- Job twoju mać, ch.j wam w żopu... itp. itd..
Po 15 minutach ostrych słów przyszła kolej na Polaka.
Lekki rumor w kabince i leci wiązanka:
- O żesz ty w mordę pier...na mać, w d..e ru...na kozia d..o, pier..le cię
i twoja matkę też... itp. itd. Polak nadaje tak przez pół godziny. Nagle
wystawia głowę z kabinki i mówi: - Dobra, mogę zaczynać.
Komisja na to:
- Zaczynać!? A co to było przez ostatnie pół godziny?!
- To? Nic. Sznurówka mi się rozwiązała, ciasno w tej kabinie jak ch.j i nie
mogłem ku..y zawiązać...
Na parkingu stoi beemka. W pewnym momencie podbiega do niej kolo w dresie,
wywala szybę, ładuje się do środka, rwie kable, odpala "na krótko" i z
piskiem odjeżdża ! Tak jedzie ale rozgląda się po wnętrzu auta, wali się w
łysy łeb i mówi:
- O żesz k***, to mój.
Kilka przesądów
Rozsypała się sól - będzie kłótnia.
Rozsypał się cukier - na zgodę.
Rozsypała się kokaina - będą wizję.
Upadł widelec - ktoś przyjdzie.
Upadło mydło - oczekuj nieoczekiwanego.
Jaskółki nisko latają - będzie deszcz.
Krowy nisko latają - rozsypała się kokaina.
Pękło lustro - będzie nieszczęście.
Pękł rozporek - będzie wstyd. Mniejszy lub większy...
Pękła prezerwatywa - lepiej, żeby pękło lustro.
Swędzi nos - będzie pijaństwo.
Swędzi dupa - mydło upadło.






































